Dlaczego strony na WordPressie audytuje się regularnie
WordPress napędza mniej więcej co trzecią stronę w internecie, więc opłaca się atakować go automatycznie. Zdecydowana większość włamań nie jest wymierzona w konkretną firmę: automat skanuje tysiące adresów, szuka wtyczki w podatnej wersji i wchodzi tam, gdzie ją znajdzie. Z perspektywy takiego automatu nie istnieją strony zbyt małe, żeby się nimi zainteresować.
Skutki bywają odroczone. Przejęta strona często działa dalej i przez tygodnie rozsyła spam, doklejone linki albo przekierowania widoczne tylko dla części odwiedzających. Właściciel dowiaduje się ostatni, zwykle od klienta albo wtedy, gdy domena trafia na listę stron niebezpiecznych i przeglądarki zaczynają ostrzegać przed wejściem.